SŁUŻBA BEZPIECZEŃSTWA

W dniu 08.10 2018 r odbył się w Otwocku, przed budynkiem Starostwa Powiatowego protest zorganizowany prze OZZG, którego bezpośrednią przyczyną były perypetie i szykany ze strony POWIATOWEJ SŁUŻBY GiK względem naszej koleżanki Barbary Twardowskiej. Jej smutna historia została już przedstawiona na stronach naszego związku a dalszy ciąg kontynuowany był w miniony poniedziałek. Zebrało się nas geodetów kilkadziesiąt z całej Polski, ze Śląska, Małopolski, Łódzkiego, Mazowsza.

 Niestety z miejscowych geodetów mimo apeli i wstępnych deklaracji udziału nie przybył nikt, mało tego okoliczne pracownie geodezyjne w tym dniu były nieczynne (czy to przypadek?). Mamy uzasadnione podejrzenia, że miejscowi geodeci boją się walczyć o swoje prawa, widząc w jaki sposób została potraktowana ich koleżanka.

Punktualnie o godz.12:00 rozpoczęliśmy protest od wizyty 4-osobowej delegacji z udziałem Przewodniczącego Sławomira Barasińskiego w sekretariacie Pana Starosty, gdzie okazało się, że Starosty nie ma, a Zastępca który ponoć nadzoruje pracę Powiatowego Ośrodka Dokumentacji

 

Geodezyjnej i Kartograficznej przebywa na zwolnieniu lekarskim.  Pomimo zawiadomienia o proteście i tego, że poniedziałek to dzień przyjęć petentów, nie mieliśmy z kim rozmawiać o problemach z jakimi w tym starostwie mają do czynienia geodeci czyli przewlekłości postępowania, tzw

Pokoj geodetow a właściwie część odgrodzona szafą
podwójnej kolejki przy zgłaszaniu a co najgorsze podwójnej kolejki przy weryfikacji weryfikacji prac. Jedyną osobą z władz Starostwa która podjęła rozmowy z nami był Sekretarz ale, jak się okazało z jego wypowiedzi, nie ma wiedzy o problemach geodetów ani kompetencji do interwencji w naszych – geodetów sprawach. Delegacja wraz Sekretarzem Starostwa udaliśmy się się do powiatowego ośrodka w celu wyjaśnienia z Kierownikiem Ośrodka spornych kwestii dot. obsługi geodetów i stosowania tzw podwójnych standardów względem wybranych wykonawców lecz jak było do przewidzenia kierownictwo ośrodka nie widziało żadnych uchybień i niestosownych działań na swoim podwórku. Rozmowy o "wszystkim i niczym" z Panem Sekretarzem toczyły się dalej w miłej atmosferze.

Pan Sekretarz wyszedł do protestujących

Popijając herbatkę, dowiedzieliśmy się, że przed wyborami samorządowymi nic się nie da zrobić a poza tym Pan Sekretarz po raz kolejny podkreślił, że nie jest osobą decyzyjną w naszej sprawie a do pracy kadry urzędniczej nie ma zastrzeżeń. Zdziwienie jakie miał widoczne na twarzy spowodowane było zaskoczeniem gdy wyjaśnialiśmy powody naszego protestu, bo wg Pana Sekretarza przedstawiane przez nas naganne praktyki podległych mu urzędników nie mogły mieć miejsca. Niestety była to ewidentna strata naszego czasu, rozmowa, wyjaśnienia o co chodzi, przykłady zachowań urzędników, odbijały się od Pana Sekretarza jak od ściany. Zirytowani nagraliśmy to spotkanie, jest więc zapis tej bulwersującej rozmowy i każdy zainteresowany może się z nią zapoznać i wyrobić sobie zdanie.

Starosta odjeżdża ze Starostwa w trakcie protestu

W między czasie wrócił Pan Starosta, pełni wiary w jego dobre chęci jeszcze raz poprosiliśmy o rozmowę i tu spotkało nas niemile zaskoczenie, nakazano nam opuścić budynek, postraszono nas Policją, która cały czas obserwowała protest i była do dyspozycji władz starostwa. I to był finał naszego niedoszłego spotkania z władzami Starostwa w Otwocku, którzy pobierają wynagrodzenia z naszych podatków oraz powinni jako pracownicy samorządów nam służyć pomocą, nie mówiąc już o dyspozycyjności w każdej sprawie. Życie po raz kolejny zweryfikowało zapisy w kodeksach etyki i pokazało, że władza niczego i nikogo się nie boi a podatnik nie jest partnerem do rozmów. W naszej ocenie, geodetów zebranych na proteście, poczynania władz starostwa w Otwocku są nie do zaakceptowania, pokazują one niezwykłą butę urzędniczą z jaką do tej pory, jako ustawowy przedstawiciel geodetów, nie mieliśmy do czynienia. Zarząd Starostwa choć mamy XXI wiek, nadal tkwi w głębokiej komunie, świadczy o tym lekceważący stosunek do czynnika społecznego jakim jest OZZG oraz choćby to ,że w strukturach organizacyjnych Starostwa istnieje jeszcze Służba Bezpieczeństwa !!! okryty hańbą relikt minionej epoki.

Współczujemy wszystkim mieszkańcom Otwocka, których zresztą poparcie odczuliśmy w poniedziałkowym proteście, że muszą swoje codzienne sprawy załatwiać w tak nieprzyjaznym zwykłym obywatelom urzędzie, gdzie władza stoi ponad prawem, gdzie ci sami ludzie zmieniając tylko funkcje i stanowiska od co najmniej kilkunastu lat rządzą miastem. Jest to kolejny przykład tego,że długoletnia władza deprawuje! Mimo, że zostaliśmy tak skandalicznie potraktowani jako OZZG nie pozostawimy naszej koleżanki Basi Twardowskiej bez pomocy i nadal będziemy jej pomagać w zmaganiach z urzędniczymi szykanami, tym bardziej, że istnieje, po naszym proteście, uzasadnione domniemanie działań odwetowych otwockich urzędników. Niezależnie podjęliśmy działania zmierzające do nagłośnienia "otwockiej sprawy" w mediach oraz powiadomienie stosownych służb więc ciąg dalszy nastąpi.

Zrelacjonował Jacek Panchyrz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *