Związek Powiatów Polskich, w ramach uzgodnień z Komisją Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego, w odniesieniu do projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo geodezyjne i kartograficzne oraz ustawy o infrastrukturze informacji przestrzennej, przedstawił swoje uwagi do proponowanych zmian.
Szanując punkt widzenia Związku Powiatów Polskich, OZZG wyraża stanowczy sprzeciw wobec zaproponowanej w pozycji 11 tabeli uwag, zmiany ZPP odnoszącej się do Art. 1 pkt 14 ustawy nowelizującej w odniesieniu do art. 11 ust. 5 i 6 p.g.k.
„Postulujemy o wykreślenie przepisów lub przyjęcie następującego brzmienia ust. 5: „Nie mogą wykonywać prac geodezyjnych lub prac kartograficznych, ani sprawować nad nimi nadzoru, osoby posiadające uprawnienia zawodowe w dziedzinie geodezji i kartografii, o których mowa w art. 43, które w ramach obowiązków służbowych realizują zadania organów Służby Geodezyjnej i Kartograficznej, zatrudnione na stanowiskach kierowniczych oraz związanych z weryfikacją wyników zgłoszonych prac geodezyjnych w urzędach obsługujących te organy, na terenie objętym właściwością miejscową tych organów .”
Uzasadnienie jest szokujące, ponieważ tłumaczy, że pracownicy starostw – wydziałów geodezji i kartografii będący na stanowiskach kierowniczych i weryfikatorskich, posiadający uprawnienia zawodowe o których mowa w art. 43 p.g.k., będą mogli wykonywać usługowe prace geodezyjne lub sprawować nad nimi nadzór w powiatach innych niż te, w których pracują. Jeśli nie będą sobie mogli tak dorobić do pensji, to odpłyną z etatów na rynek komercyjny… Próba tłumaczenia ZPP, że niskie pensje administracji geodezyjnej „pozwalają” na dorobienie do „skromnej” urzędniczej pensji, są powrotem do zwyczajów urzędniczych z czasów PRL i nie mają pokrycia w faktach.
Wyniki ankiety poziomów zarobków w administracji geodezyjnej w Polsce na koniec III kwartału 2024r. wykazały, że średnia pensja brutto wyniosła ok. 7100zł, a zatem kadra kierownicza zarabia na poziomie średniej krajowej lub więcej. Nie naszą rolą jest ingerowanie w politykę płacową i kadrową starostów, ale nie zgadzamy się z uczestniczeniem urzędników w komercyjnym rynku usług geodezyjnych na zasadzie nieuczciwej konkurencji, o zalegalizowanie czego zabiega ZPP.
Naszym zdaniem, propozycja dodania poprawki do art. 1 pkt 14 ustawy nowelizującej jest próbą legalizacji patologii służby geodezyjnej, która w niektórych powiatach istniała, istnieje, a na pewno będzie mogła – po uwzględnieniu propozycji ZPP – zaistnieć globalnie, jeśli do tej pory jeszcze nie zorganizowano takiej „samopomocy” geodezyjnej. Znamy tego rodzaju sytuacje, gdzie pracownicy Organu „konkurowali” z przedsiębiorcami na wolnym rynku. Każde takie działanie nosiło znamiona nieuczciwej konkurencji, a ponadto tworzyło konflikt interesów, który objawiał się, że kolega z wydziału GiK koledze, często z tego samego pokoju, weryfikował pracę geodezyjną.
Główny Urząd Geodezji przedstawił ostatnio statystyki wykonywania prac geodezyjnych lub sprawowania nadzoru nad nimi, a także prowadzenia działalności przez pracowników Służby Geodezyjnej. To nie jest uczciwa wobec przedsiębiorców sytuacja i nigdy nie powinna mieć miejsca. Nawet jeśli dotyczyłaby wykonywania prac w sąsiednim powiecie. Wiemy, że środowisko Służby Geodezyjnej jest środowiskiem hermetycznym: ludzie spotykają się na tych samych konferencjach branżowych, często znają się z uczelni lub mają wspólnych znajomych ze Służby Geodezyjnej w innych Organach administracji geodezyjnej, więc łatwo im jest nawiązywać relacje służbowe, a więc biznesowe również.
Takie praktyki skrytykowała już w roku 2004 Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie z kontroli wydziałów geodezji i kartografii starostw powiatowych. NIK zgromiła patologię w Wydziałach Geodezji i Kartografii, gdzie panowała korupcyjna atmosfera wśród urzędników wykonujących usługi geodezyjne na własny rachunek, a urzędy wykorzystywali do działalności pozyskiwania klientów obsługując petentów.
W roku 2004 NIK przeprowadził analizę (https://www.nik.gov.pl/kontrole/wyniki-kontroli-nik/pobierz,px_2004016.pdf,typ,k.pdf) wykonywania przez urzędników działalności usługowej w geodezji i w budownictwie stwierdzając, że to sytuacja korupcyjna, która nie powinna się zdarzyć. Czy w takim razie urzędnicy z np. PINB mogą prowadzić działalność usługową w kierowaniu robotami budowlanymi, projektowaniu i budownictwie na własny rachunek?
Raport NIK z 2004 r. potwierdza korupcjogenny charakter łączenia przez urzędników geodezyjnych i budowlanych zatrudnienia z usługami w tych dziedzinach, wskazując na konflikty interesów i brak nadzoru.
Powiatowi Inspektorzy Nadzoru Budowlanego (PINB) należą do administracji zespolonej (rządowej), podlegają staroście, ale mają status członków służby cywilnej i podlegają ustawie o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (art. 2 pkt 1 lit. c). Zakazują im prowadzić jakąkolwiek działalność gospodarczą na własny rachunek (art. 4), niezależnie od związku z obowiązkami.
Pracownicy PINB nie mogą prowadzić działalności usługowej w kierowaniu robotami budowlanymi, projektowaniu czy budownictwie na własny rachunek, bo to działalność gospodarcza zabroniona ustawą. Ich pracownicy samorządowi (w starostwie) podlegają art. 30 ust. 1 ustawy o pracownikach samorządowych – zakaz zajęć związanych z obowiązkami (kontrola, wydawanie pozwoleń), wywołujących podejrzenie stronniczości. Sankcje: dyscyplinarne, w tym zwolnienie (art. 30 ust. 2).
Podobnie jak w geodezji (raport NIK), takie praktyki w budownictwie rodzą konflikty – PINB kontrolują budowy, których nie mogą prywatnie nadzorować/projektować. Brak wyjątków; zgodna na niezwiązane zajęcia możliwa tylko poza zakazem całkowitym dla PINB.
Należałoby się zastanowić co takiego się zmieniło w stanowisku politycznym, że dla pracowników Służby Geodezyjnej i Kartograficznej stopnia Powiatowego zmienia się reguły, a dla pracowników Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego nadal utrzymuje się zakaz łączenia zatrudnienia w urzędach administracji publicznej z wykonywaniem działalności usługowej?!
Wynikiem tego działania NIK było w 2008 roku wprowadzenie w art. 30 ustawy o pracownikach samorządowych zmianę, którą zakazano pracownikom samorządowym zatrudnionym na stanowiskach urzędniczych, w tym kierowniczych stanowiskach urzędniczych, wykonywać zajęcia pozostające w sprzeczności lub związane z zajęciami, które wykonują w ramach obowiązków służbowych, wywołujące uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność oraz zajęć sprzecznych z obowiązkami wynikającymi z ustawy.
Już ponad 20 lat temu zdefiniowano takie praktyki, które zaproponował ZPP, jako PATOLOGIĘ systemu urzędniczego w obszarze geodezji i kartografii, a dzisiaj ZPP proponuje pewną odmianę tej patologii wprowadzić do projektu UD60 przepisów nowelizujących Prawo Geodezyjne i Kartograficzne. Uważamy, że jest to działanie karygodne i sprzeczne z dobrem państwa i branży geodezyjnej. Nigdy się na to nie zgodzimy i będziemy protestować w każdy możliwy dla Związku sposób przeciwko zalegalizowaniu patologii urzędniczej.
Warto również spojrzeć na propozycję ZPP w kontekście przyszłości rynku zleceń geodezyjnych, na które wpływ będzie miała realizowana dzisiaj reforma planistyczna. Wiadomo, że wprowadzenie Planów Ogólnych Gminy zredukuje istotnie ilość terenów przeznaczonych pod budownictwo. Obszary Uzupełnienia Zabudowy są znacznie mniejsze, niż dzisiaj widać w studiach uwarunkowań i kierunków rozwoju przestrzennego gmin. Analizy pokazują redukcję terenów budowlanych nawet o około 60-70% wobec dzisiejszych możliwości uzyskania decyzji o warunkach zabudowy. Nietrudno sobie wyobrazić, że skoro działek budowlanych będzie mniej, to również będzie mniej potrzebnych podziałów, map do celów projektowych, inwentaryzacji powykonawczych budynków, czyli rynek zleceń w ciągu kilku lat znacznie się skurczy. Pozostawienie zatem urzędników w tak uprzywilejowanej sytuacji na rynku, jak proponuje ZPP – będzie istotnym uderzeniem w przedsiębiorców, którzy będą mieli trudniej zbudować swój portfel zleceń i wiele firm będzie się zamykało, czyli Państwo Polskie nie otrzyma pieniędzy do ZUS, do US – do Budżetu. Kreatorzy sporej części polskiego PKB zostaną zlikwidowani na rzecz konsumentów PKB, jakimi bezsprzecznie są urzędnicy. To nie jest w interesie Państwa Polskiego.
Rozpoczęliśmy wszyscy działania mające na celu naprawę sytuacji w branży GiK, czego pewnym działaniem jest nowelizacja Ustawy Prawo Geodezyjne i Kartograficzne. Ujawniane są w ostatnim czasie kolejne przykłady niedziałającego systemu zarówno w środowisku Wykonawców prac, jak i w środowisku Służby Geodezyjnej, która ma – z natury – pozycję silniejszą. Dlatego nie możemy pozwolić na legalizację potencjalnych układów biznesowych deprawujących rynek i etos naszej branży.
Jesteśmy na drodze do zmian systemowych, a zaproponowana przez ZPP adaptacja jest rodem z czasów słusznie minionych przed 1989 rokiem, bo wtedy to było normą, że urzędnik miał dostęp do źródła danych i możliwości formalne nadużywając swojego stanowiska do „dorobienia” do pensji urzędniczej. Wydawało nam się, że te czasy już minęły… To nie może się powtórzyć. Jesteśmy za rozdzieleniem wykonywania działań w Organach administracji geodezyjnej od wykonywania pracy w komercyjnych usługach geodezyjnych. Tylko wtedy będzie to uczciwy układ i uczciwe zasady. Nie zgadzamy się z akceptacją Ministerstwa Rozwoju i Technologii tej uwagi ZPP i wyrażamy sprzeciw wobec próby legalizacji nieuczciwej konkurencji przeniesionej na „inny teren”.
Jednocześnie doceniamy propozycję MRiT dotyczącą ograniczenia weryfikacji prac typu sporządzenie mapy do celów projektowych i inwentaryzacja powykonawcza obiektów budowlanych, do kontroli plików gml, co faktycznie oszczędzi czas pracy Organu (Weryfikatora), a także skróci czas trwania procesu inwestycyjnego, co przełoży się na niższe koszty Inwestora. To jest dobra zmiana licująca ze zdrowym rozsądkiem Ustawodawcy.
OZZG stoi na stanowisku, że wszystkie prace geodezyjne i kartograficzne powinny przechodzić weryfikację ale wyłącznie na poziomie walidacji pliku gml i jego poprawności topologicznej i zgodności z bazami danych. Przecież to geodeta uprawniony odpowiada prawnie za popełnione błędy przed swoim klientem i prawem. Stawia na szali swoją reputację, stabilność materialną i przyszłość zawodową. Nie musi być weryfikowany przez Organ. Dla Organu ważne jest prawidłowe zasilenie bazy, a nie treść merytoryczna pracy pomiarowej i analitycznej. W szeregach weryfikatorów często zdarzają się osoby nie posiadające doświadczenia (lub posiadające je nikłe), a nawet bez wykształcenia geodezyjnego. Pracują, dokonując weryfikacji prac geodezyjnych i kartograficznych na podstawie udzielonego przez Starostę upoważnienia i opisują usterki do pracy wykonanej przez geodetę posiadającego uprawnienia do wykonywania SAMODZIELNYCH funkcji w dziedzinie geodezji i kartografii. Gdzież jest ta samodzielność, skoro Organ reprezentowany przez znacznie mniej doświadczonego w dziedzinie geodezji i kartografii weryfikatora wchodzi w kompetencje kierownika pracy – geodety uprawnionego?
Często usterki są niezasadne lub są nadinterpretacją przepisów prawa, ale to kierownik pracy musi poświęcić czas na odniesienie się do nich, a ponadto poprawiony operat znowu trafia do kolejki na kilka dni roboczych, co wydłuża czas procesu inwestycyjnego klienta, czyli naraża go na poniesienie kosztów. To geodeta uprawniony musi i powinien brać na siebie pełną odpowiedzialność za poprawność pracy – nie Organ. OZZG zna i od dawna przedstawia sposób na zdyscyplinowanie geodetów uprawnionych i podniesienie jakości prac geodezyjnych i kartograficznych. My nie chcemy wchodzić w kompetencje organizacyjne Organów administracji geodezyjnej. My chcemy sprawnie pracować dla Państwa Polskiego i swoich Rodzin. Organy mają swoje kompetencje – prowadzenie rejestrów i baz danych. Weryfikacja pracy geodetów uprawnionych jest zbędna. Weryfikacji plików gml – jest oczywista, bo te zasilają rejestry i bazy danych, które później stanowią podstawę do wszelkich systemów GIS i analiz gospodarczych mikro i makro, a także do sprzedaży danych klientom.
Wyrażamy ubolewanie wobec bezpodstawnego stwierdzenia ZPP niepopartego żadnymi analizami i badaniami empirycznymi, jakoby „Przyjęcie, że odpowiedzialność za jakość danych spoczywa wyłącznie na geodecie uprawnionym, zaś weryfikator nie powinien się w to przesadnie angażować, jest irracjonalne. Obecny stan operatów i danych przekazywanych przez wykonawców jednoznacznie pokazuje, że nie jesteśmy jeszcze na etapie, w którym można zrezygnować z pełnej weryfikacji i polegać wyłącznie na odpowiedzialności geodety uprawnionego”. – Generalnie jest to potwarz, za którą kierownictwo ZPP powinno się wstydzić.
Mamy zdanie odmienne, które możemy udowodnić, i jesteśmy przekonani, że powyższa opinia ZPP jest wynikiem dekad myślenia o Służbie Geodezyjnej, jako o kreatorze branży geodezyjnej i kartograficznej w Polsce – kreatorze rynku, kreatorze zmian i kreatorze rzeczywistości geodezyjnej. To przejaw megalomanii i temat na merytoryczną dyskusję naszych dwóch środowisk: Służby Geodezyjnej i Geodetów Uprawnionych. Służba ma rolę służebną, a Wykonawca wykonuje prace i usługi, zatem musimy się wszyscy zająć swoimi obowiązkami w zakresie swoich kompetencji. Złe podszepty Służby Geodezyjnej nie służą ZPP.
Mając na uwadze powyższe podsumowanie, OZZG jest jednoznaczne i wnosi następująco:
- – Pracownicy Służby Geodezyjnej nie mogą zaburzać zasady konkurencyjności – albo Służba Geodezyjna albo Działalność Gospodarcza.
- – Weryfikacja prac powinna się odbywać wyłącznie w odniesieniu do plików gml. Za operat odpowiada Geodeta Uprawniony.
Załącznik:
