Samorząd Zawodowy zlikwiduje stanu chorobowy Polskiej Geodezji przez zastąpienie nieudolnej PRL-owskiej administracji Samorządem Zawodowym – https://kongresmierniczy.ozzg.pl/sprawowanie-pieczy/

Teza zawarta w podtytule oraz w podlinkowanym artykule OZZG (Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Geodetów) dotyka sedna wieloletniego sporu w polskiej geodezji. Argumentacja ta opiera się na przekonaniu, że obecny system prawny i administracyjny, wywodzący się mentalnie i strukturalnie z czasów PRL, jest dysfunkcyjny i hamuje rozwój branży oraz gospodarki.

„Stan chorobowy” to nie tylko biurokracja, ale także wewnętrzna erozja środowiska geodezyjnego. Obecny system administracyjny (PgiK) jest ślepy na to zjawisko, ponieważ interesuje go „papier” (czy jest pieczątka), a nie prawda materialna (kto mierzył). Aktywacja Samorządu Zawodowego jest w środowisku OZZG, a jak się wydaje po emisji #237 KAWAZMIERNICZYM 23.11.2025 również przez inne Samorządy Przedsiębiorców postrzegana jest jako jedyna szansa na oczyszczenie środowiska z patologii „pieczątkowców” i przywrócenie zasady, że podpis geodety jest gwarancją osobistego wykonania oraz rzetelnego nadzoru nad pracą.

Analiza argumentów stojących za postulatem likwidacji „stanu chorobowego” poprzez powołanie Samorządu Zawodowego, w oparciu o materiały Kongresu Mierniczego i narrację środowisk prosamorządowych wygląda następująco:

Diagnoza: Na czym polega „stan chorobowy„?

Według zwolenników reaktywacji zawodu Mierniczego, czyli członków i zwolenników OZZG obecna patologia wynika z nadzoru administracyjnego nad czynnościami technicznymi i prawnymi wykonywanymi przez geodetów i mierniczych, a nie wykonywanymi przecież przez administrację i służbę geodezyjną. Rozszerzenie diagnozy „stanu chorobowego” o zjawisko tzw. pieczątkowców oraz kradzieży (lub użyczania) tożsamości cyfrowej geodety, drastycznie pogłębia obraz patologii toczącej branżę. Wskazana w artykule patologia dr. hab. inż. Waldemara Izdebskiego precyzyjnie punktuje ten mechanizm, który w obecnym systemie prawno-administracyjnym nie tylko funkcjonuje bezkarnie, ale wręcz jest przez ten system pośrednio sankcjonowany.

Relikt PRL: Wskazuje się, że obecna ustawa (Prawo geodezyjne i kartograficzne) traktuje „geodetę” a właściwie osobę wykonującą samodzielnie funkcje w dziedzinie geodezji i kartografii1, nie jak niezależnego eksperta, ale jak podwykonawcę administracji państwowej (starostw). W czasach PRL państwo musiało kontrolować każdą informację o terenie (mapy były tajne/poufne). Dziś ten model przetrwał w formie tzw. weryfikacji prac geodezyjnych.

Patologia „Pieczątkowców” – fikcja sprawowania funkcji: Zjawisko „pieczątkowców” to jedna z najcięższych dolegliwości obecnego systemu. Polega na tym, że osoba posiadająca uprawnienia zawodowe firmuje swoim nazwiskiem i podpisem prace, których nigdy fizycznie nie wykonała, ani nawet rzetelnie nie nadzorowała. Mechanizm polega na tym, że uprawniony geodeta „wynajmuje” swoje uprawnienia firmom lub osobom bez kwalifikacji. Pomiar w terenie wykonuje student, technik lub osoba przyuczona, a geodeta uprawniony jedynie „przybija” pieczątkę na operacie.

Skala absurdu: Analizy dr. Izdebskiego (oparte na danych ze zgłoszeń prac) pokazują przypadki, w których jeden geodeta weryfikuje i podpisuje setki, a nawet tysiące prac rocznie, rozsianych po całej Polsce. Fizyczne wykonanie lub rzetelna kontrola takiej liczby zleceń przez jedną osobę jest niemożliwa.

Skutek: Mamy do czynienia z poświadczaniem nieprawdy na masową skalę. Klient płaci za usługę eksperta, a otrzymuje produkt wytworzony przez osobę bez uprawnień, jedynie autoryzowany „w ciemno” przez kogoś, kto często nawet nie był na gruncie.

Kradzież i „użyczanie” tożsamości cyfrowej: W dobie cyfryzacji procesów geodezyjnych (operat elektroniczny), problem ten ewoluował w jeszcze bardziej niebezpieczną formę – faktyczną kradzież lub nielegalne współdzielenie tożsamości.

Rozmycie odpowiedzialności w systemach IT: W wielu firmach geodeta uprawniony przekazuje swoje loginy i hasła do systemów powiatowych (PODGiK) oraz dostęp do podpisu elektronicznego (lub Profilu Zaufanego) pracownikom.

Wirtualny Geodeta: W systemie teleinformatycznym widnieje informacja, że pracę zgłosił i operat podpisał „Jan Kowalski (uprawniony)”, podczas gdy w rzeczywistości przy komputerze siedział stażysta. Jest to – jak słusznie zauważamy – forma kradzieży tożsamości, nawet jeśli odbywa się za zgodą właściciela uprawnień. To całkowite zaprzeczenie idei osobistej odpowiedzialności zawodowej.

Urzędnik ponad inżynierem: „Chorobą” jest sytuacja, w której urzędnik (często o niższych kwalifikacjach lub bez uprawnień) ocenia poprawność pracy uprawnionego geodety. Prowadzi to do przewlekłości procesów inwestycyjnych, uznaniowości urzędniczej i „absurdów weryfikacyjnych„.

Bezradność Administracji: Obecna administracja geodezyjna (Inspektorzy Nadzoru, Starostwa) nie posiada skutecznych narzędzi ani chęci, by to weryfikować. Urzędnik weryfikujący operat sprawdza plik pod kątem formalnym (czy jest podpis), a nie to, kto fizycznie kliknął „wyślij” lub kto trzymał tyczkę na polu.

Brak odpowiedzialności: Obecny system rozmywa odpowiedzialność. Geodeta robi operat, urząd go „przyjmuje” (weryfikuje). Jeśli jest błąd, urzędnik często umywa ręce, a obywatel zostaje z problemem.

Lekarstwo: Samorząd Zawodowy (Izba Miernicza)

Rozwiązaniem jest powrót do modelu, który funkcjonuje u prawników, lekarzy, inż. budownictwa czy architektów, a także funkcjonował w Polsce przed wojną Mierniczy Przysięgły. Istnienie „pieczątkowców” jest dowodem na upadek etyki zawodowej i klęskę obecnego modelu nadzoru państwowego.

Pauperyzacja zawodu i psucie rynku: Uczciwy geodeta, który osobiście jedzie w teren, analizuje księgi wieczyste i bierze odpowiedzialność za pomiar, nie jest w stanie konkurować cenowo z „fabryką map”, gdzie jeden uprawniony „pieczątkuje” pracę dziesięciu tanich pracowników. Prowadzi to do wojny cenowej i drastycznego spadku jakości danych w państwowych zasobach.

Realizacja Art. 17 Konstytucji RP: To kluczowy argument z linkowanego artykułu. Konstytucja pozwala na tworzenie samorządów zawodowych, które sprawują pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu w granicach interesu publicznego.

Przeniesienie „Pieczy„: Zamiast urzędnika w starostwie, pieczę nad jakością prac ma sprawować samorząd. To Izba ma dbać o standardy etyczne i techniczne.

Likwidacja weryfikacji: W modelu samorządowym geodeta (Mierniczy) podpisuje dokument/mapę i bierze za nią pełną odpowiedzialność cywilną i dyscyplinarną. Mapa staje się dokumentem prawnym w momencie podpisu, bez czekania na „pieczątkę urzędnika”.

Cel: Zastąpienie „nieudolnej administracji” odpowiedzialnością zawodową

Postulat ten zakłada fundamentalną zmianę filozofii zarządzania:

Sądownictwo dyscyplinarne: Samorząd Zawodowy posiadałby narzędzia (Sąd Dyscyplinarny), aby eliminować z zawodu osoby uprawiające proceder „pieczątkowania”. Obecnie odebranie uprawnień przez Komisję Kwalifikacyjną przy GUGiK jest procedurą rzadką i skomplikowaną. Od kilku lat skuteczne odebranie uprawnień nie miało miejsca.

Standardy etyczne: Samorząd stoi na straży godności zawodu. Masowe podpisywanie prac bez ich nadzoru byłoby traktowane jako przewinienie dyscyplinarne skutkujące zawieszeniem lub utratą prawa wykonywania zawodu.

Weryfikacja rzeczywista: Izba mogłaby analizować (jak wskazuje W. Izdebski) logi i wolumeny prac swoich członków, szybko wyłapując anomalie (np. geodetę podpisującego 50 operatów dziennie w 3 różnych województwach).

Zaufanie Publiczne: Mierniczy ma ustawowo stać się zawodem zaufania publicznego. Oznacza to, że państwo ufa jego kompetencjom, a w zamian on podlega surowej odpowiedzialności dyscyplinarnej przed własnym sądem korporacyjnym (a nie przed urzędnikiem administracji).

Usprawnienie Inwestycji: Usunięcie etapu administracyjnej kontroli każdego operatu (która w skali kraju kosztuje miliony i trwa tygodniami) ma przyspieszyć procesy budowlane i obrót nieruchomościami.

Propozycja OZZG ustawy „o zawodzie Mierniczego i samorządzie zawodowym miernictwa geodezyjnego”


1 Art. 42 ustawy z 17 maja 1989 r. (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 1151, 1824, z 2025 r. poz. 1019,1542)