Zespół d/s geodezji i budownictwa przy Radzie Przedsiębiorców RMSP

Wczoraj nasi przedstawiciele uczestniczyli w zorganizowanym przez Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców posiedzeniu Zespołu d/s geodezji i budownictwa w siedzibie Biura.

Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców na podstawie art. 9 ust. 1 ustawy z 6 marca 2018 r. o Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców wystąpi do przyszłego rządu o podjęcie inicjatywy ustawodawczej kompleksowego uregulowania systemu prawnego w dziedzinie geodezji i kartografii preferującego dwie osobne ustawy: o zawodzie inżyniera miernictwa geodezyjnego oraz o geodezyjnych rejestrach publicznych. Zespół d/s geodezji i budownictwa do 12.09.br. przedstawi projekty założeń do tych ustaw uwzględniając potrzeby państwa oraz osób wykonujących zawód mierniczego geodezyjnego.

Posiedzenie Zespołu Roboczego ds. Geodezji i Budownictwa #RadaPrzedsiębiorców Geodezyjna Izba Gospodarcza Ogólnopolski Związek Zawodowy Geodetów Polska Izba Komunikacji Elektronicznej PIKE Pomorskie Stowarzyszenie Geodezyjne

Gepostet von Biuro Rzecznika MŚP am Montag, 12. August 2019

6 thoughts on “Zespół d/s geodezji i budownictwa przy Radzie Przedsiębiorców RMSP

  1. Rzecznik reprezentuje jedyną państwową instytucję która chce z nami merytorycznie rozmawiać a co najważniejsze w naszym interesie działać. Musimy to wykorzystać !

  2. Witajcie,

    uważam że, należy wprost dążyć ku przywróceniu wolnego zawodu "Mierniczego Przysięgłego" a nie  kkombinować z nomenklaturą typu 'inżynier miernictwa geodezyjnego' – to jak 'operator koparki ręcznej'. geodete powołali komuniści aby ukręcić łeb sanacyjnemu miernictwu. po '89 przywrócili Policję, a Orłu koronę. Miernictwa boi się pewne "lobby" ale chyba "ludzi dobrej woli jest więcej" Chyba że Niemen się mylił…Ja mam nadzieję że nie.

     

  3. Andrzej w zasadzie mierniczy przysiegły to jest to co mi najbardziej pasuje ale… Tytuł ten pochodzi z 1925 roku a od tego czasu troche lat upłynęło i zmieniły się kilka razy realia. Musimy pamiętać, że od roku 1953 r. do dzisiaj egzystuje mierniczy górniczy i to wtedy gdy mierniczy przysiegły przestał istnieć. Po drugie, to ten tytuł to oprucz tego, że jest to jakiś ukłon w stronę Władka Baki, który go wymyślił i go rozpowszechnia, to zawiera w sobie pewne główne cechy kapitalnie ważne dla zawodu. Przedewszystkim, że to zawód inżynierski i na poziomie wykształcenia przynajmniej inżyniera. Tym samym zerwanie z inzynierami na poziomie technika. Oczywiście prawa nabyte muszą być uszanowana i jeśli technik ma uprawnienia to niejako awansem nazwa zawodu mu przysługuje. Po wtóre, zamiana geodety na mierniczego i w końcu po to by odróżnić od górniczego jest konieczna. Po trzecie, w świadomości tytuł geodeta wrósł w społeczeństwo to dlatego mierniczy geodezyjny. Pozostaje jeszcze część nazwy zawodu "przysięgły". Jakoś nie mam z tym problemu w zakresie uprawnień 2 i 5 czyli:
    rozgraniczanie i podziały nieruchomości (gruntów) oraz sporządzanie dokumentacji do celów prawnych oraz geodezyjne urządzanie terenów rolnych i leśnych. Ale pozostałe zakresy jak:
    geodezyjne pomiary sytuacyjno-wysokościowe, realizacyjne i inwentaryzacyjne;  geodezyjne pomiary podstawowe; geodezyjna obsługa inwestycji; – no to wybacz ale określenie "przysięgły" jest dużo na wyrast i nie jest adekwatne do wykonywanych prac. Ale nic nie stoi na przeszkodzie by nazwę zawodu jeszcze dyskutować, może rozdielić "2" i "5" – mierniczy przysiegły a pozostałe "1", "3", "4", "6" i "7" – inżynier miernictwa geodezyjnego?

    Ale powiem Ci, że coś w tym jest "po '89 przywrócili Policję, a Orłu koronę" – dobre ok.

  4. Leszku i wszyscy czytelnicy, temat "Mierniczy"  to temat rzeka i nie chce teraz wdawać się w szczegóły. Trzeba określić kilka – nie więcej niż 5 – punktów zaczepienia rekonstrukcji zawodu. Pierwszym jest, jak piszesz, rok 1925 i powołanie do życia zawodu Mierniczego Przysięgłego – jest to fakt fundamentalny – w nowej odrodzonej Polsce, suwerenny naród w wolności tak postanowił. Jest to tytuł nieopresyjny. I tu w kontrze stoi karykaturalny karzeł – "geodeta" dziękujemy panie Bierut czy tam inny diable….

    Wydarzenie z 1925 r. jest o tyle istotne że dziś możemy mówić – "przez te 20 lat szło mniej więcej w dobrym kierunku… lepiej gożej ale w dobrym… technicy…. cóż wtedy mieli totalne braki kadrowe i każda para rąk… Dziś już tak nie jest.  Zgadzam się z Tobą Leszku ale nie chcę tej kwestii rozstrząsać. Druga sprawa to trzeba zjednoczyć środowisko – ludzi którym idea odrodzenia miernictwa jest bliska lub bliska mogła by być [uważam że każdemu inż po PW, AGH, UW-M, WAT itp będzie bliska] – zjednoczyć bez względu na stowarzyszeniowość, przekonania polityczne, różnice koncepcyjne itepe. Robiłem risercz i sporo dobrych pomysłów na przestrzeni 1997-2019 już było. Ale brak jedności wśród inzynierów. Działamy jak Polska dzielnicowa – tak nic nie ugramy.

    Żubra udało się odtworzyć a to żywe zwierzę to co Mierniczego nie odtworzymy?

    Pozdrawiam

     

  5. Andrzeju podtrzymuję Twoje wewanie "Żubra udało się odtworzyć to co Mierniczego nie odtworzymy?"

    Jednak co do tezy o jednoczeniu się to wybacz ale moje wnioski z pięćdziesięcio letniej praktyki zawodowej i płynąca z niej wiedza wskazuje, że nie jest potrzebna "jedność wśród inżynierów" lecz wyłącznie wola polityczna władzy państwa. A ta, czyli wola, zawsze płynie ze spodziewanych korzyści budżetowych, społecznych i oczywiści politycznych. Dlatego na tym kierunku powinniśmy się skupić i przedstawiać jakie zyski są możliwe i to bez nakładów a jakie straty budżet państwa ponosi nie rozwiązując problemu z zawodem "mierniczy przysiegły" oraz samorządem zawodowym mierniczych. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *